It's like I'm sleepwalking...

"Your eyes are swallowing me
Mirrors start to whisper
Shadows start to sing
My skin's smothering me
Help me find a way to breathe...
" 
                                     BMTH - Sleepwalking



Sillvianne Lilith Snow

by Id Boomer

 Chcesz coś o niej wiedzieć?
  ...Kto pyta, nie błądzi!

Sillvianne Lilith Snow ۞ ۞18 lat ۞Żywiołak 

Drogi Valentine,
 Jestem Ci ogromnie wdzięczna za to, że się mną zaopiekowałeś. Byłeś przy mnie, kiedy Cię potrzebowałam. Naprawdę było mi dobrze, ale czułam, że jestem dla Ciebie zbędnym ciężarem. Nie chcę Ci już więcej zawracać  głowy. Odchodzę. Nie martw się, nie jestem już tą małą dziewczynką, którą przygarnąłeś pod swe skrzydła. Wiesz, że sobie doskonale poradzę. Jeszcze raz dziękuję Ci za te wszystkie lata, gdy byłeś mi wsparciem. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy.
Życzę Ci dużo szczęścia,
Twoja siostra,
S.L. Snow




N ie pamiętała dokładnie tego dnia. Widziała go jak przez mgłę. Będzie ją jednak prześladować do końca jej dni. Pamiętała tę scenę.

Było późne popołudnie, lecz Słońce nie zdołało wychylić swych ciepłych promieni, bowiem grube chmury zazdrośnie zatrzymywały blaski złocistej tarczy. Na chodniku, tuż przy drodze, stała dziesięcioletnia dziewczynka. Jej białe włosy wyróżniały ją spośród tłumu. Kłóciła się z jakimś chłopakiem, góra rok starszym od niej, dorównywała mu jednak wzrostem. Teraz już nawet nie pamiętała, o co poszło. Dziewczynka była wyraźnie zdenerwowana. Chłopiec uniósł dłoń i zmierzwił jej włosy. Odepchnęła go mocno. Za mocno. Wpadł na drogę.
Błysk reflektorów.
Pisk opon.
Trzask.
I mnóstwo krwi...

.۞.



P ięć lat później. Ojciec odszedł po wyjątkowo ostrej kłótni.  To był zwykły wieczór... Gdyby wiedziała, co ma się stać, zmusiłaby matke do jakiegos spaceru. Wyszłyby z domu. I wtedy ona by żyła.
Siedziała na kanapie, czytając książkę. Trzasnęły drzwi. Sądząc, że to jej brat, nawet nie zwróciła na to uwagi. Dopiero potem usłyszała krzyk mamy...Który urwał się gwałtownie. Białowłosa wybiegła na ganek. Scena, którą zobaczyła, śniła jej się potem co noc. Jeden z dwóch mężczyzn trzmał matkę w objęciach, jakby z przerażeniem. Z jej brzucha wystawał nóż. Kobieta spojrzała na swą córkę, poruszyła ustami, jakby chciała coś powiedzieć...A potem jej wzrok stał się martwy. Białowłosa usłyszała swój własny krzyk, dzięki któremu mężczyźni ją dostrzegli. Jeden z nich przygwoździł ją do ściany, zaciskając palce na jej szyi. Dziewczę próbowało walczyć, choć wiedziało, że nie ma szans...I właśnie wtedy To się zdarzyło. Palce zacisnęła na duszących ją dłoniach i ręce napastnika począł pokrywać lód. Nawet łzy na jej bladej twarzy zamarzły. Temperatura w pokoju gwałtownie zmalała. A potem napastnik wrzasnął głośno, bo jego ręce, od łokcia aż do dłoni, poczęły się rozsypywać. Dziewczyna spojrzała na swe drżące dłonie, z jej ust wydobyły się kłęby pary. Korzystając z chaosu, jaki zapanował, uciekła przez okno...
Już nigdy nie będzie tak samo.

.۞.



P rzygarnął ją brat, Valentine. Od zawsze łączyła ich zażyłość. Był dla niej bardziej jak ojciec i tylko on wiedział o nadzwyczajnych zdarzeniach, jakie miały miejsce w ich starym domu. Nie odrzucił jednak swej siostry z powodu jej zdolności - przeciwnie, starał się jej pomóc zapanować nad emocjami. W końcu, dzięki niemu, nauczyła się kontrolować swe dziwne moce. Gdy osiągnęła pełnoletność, uciekła, choć z wielkim żalem, ze swego domu.

O Szkole Białego Kruka dowiedziała się przypadkiem, jak i przypadkiem się tam znalazła. Faktem jednak jest, że od tamtego czasu Szkoła zastępuje jej swego rodzaju dom. Dobrze jej było wśród swoich. 

.۞.


S illvia ogromnie się zmieniła od czasu, gdy zamordowano jej matkę. Stała się ogromnie nieufna, nigdy nie pozwoliła zbliżyć się do siebie komukolwiek. Nawet jej brat miał z tym trudności. Nie zwierza się, nie wyjawia swych tajemnic. Zamknęła się w sobie jak w wyjątkowo strzeżonym sejfie i tylko ktoś nadzwyczajnie utalentowany może się do niej dostać. Nie lubi być w centrum uwagi, woli raczej stać z boku i obserwować, w czym jest naprawdę dobra. Najbardziej lubi patrzeć w oczy, wie bowiem, iż "oczy to zwierciadła duszy". Lubi rozpracowywać charaktery, choć nie zawsze się to jej udaje. Oczywiście nie łazi ponura. Ma poczucie humoru, lubi się śmiać. Pojęcie "przyjaciel" jest jej mało znane, prawie wcale. Uważa, że kochać, to znaczy być słabym, a ona musiała być silna...By przetrwać. Żywi głęboką pogardę do zwykłych ludzi, która rozwija się w niej dzień za dniem, aż w końcu się ujawni i to prawdopodobnie w bardzo brutalny sposób. Zazwyczaj zachowuje spokój, lecz są sytuacje, gdy przejawia oznaki agresji. Gdy ktoś się jej nie spodoba, odnosi się do niego chłodno. Jest odważna, nauczyło ją tego życie, choć w sercu chowa swe własne lęki, jak każdy. zazwyczaj mówi mało, na cóz bowiem marnowac jej słowa, skoro i tak nikt ich nie usłucha?

 .۞.


by Id Boomer



L ilith jest wysoką dziewczyną, ma bowiem 177 cm. Nie można o niej powiedzieć, że brzydka, bo stanowczo tak nie jest. Chuda, troszeczkę za bardzo, lecz nie przykłada do tego wagi. Jej skóra jest nadzwyczaj blada, twarz ma drobną, pociągłą. Okalają ją krótkie, śnieżnobiałe włosy. Oczy jej mają barwę ciemnego brązu, a czasem, nie wiadomo z jakiego powodu, stają się głęboko czarne. Usta jej są pełne, blade, nieskalane jeszcze męskim pocałunkiem. Posiada kolczyki w kącikach ust oraz na nosie i środkowym palcu, tunele w uszach. Najciekawszym elementem jej wyglądu są jednak białe tatuaże, jakie pokrywają całe jej ciało,  przedstawiające ludzkie kości. Nic dziwnego, że gdy kroczy ulicą, ludzie się za nią oglądają, mrucząc nieprzychylne uwagi. Najchętniej nosi czarne jeansy, białą bokserkę oraz bluzę....Lub też skórzaną kurtkę. Nie przywiązuje wielkiej wagi do wyglądu, choć lubi dobrze wyglądać, jak każda kobieta.


.۞.

Potrafi się wspinać, bardzo dobrze i szybko, tak, że mało kto jej dorówna i nie ma dla niej żadnego muru czy kraty, której by nie pokonała. Skradanie się to jej druga umiejętność, którą opanowała do perfekcji. Szybko biega. Jej słabą stronę stanowi siła, bowiem jest dosyć drobna. Umie walczyć nożem, choć nie jest w tym najlepsza.

Umiejętności magiczne? Owszem, w końcu jest Żywiołakiem. Sprawuje kontrolę nad lodem. Potrafi dotykiem lub wzrokiem sprawić, że jakiś przedmiot pokryje warstwa lodu. Jeśli padnie na jakąś żywą istotę, potrafi zamrozić ją tak, że rozsypie się w pył, jednak ta umiejętność nie tyczy się człeka, jest za bardzo złożony.

.۞.



C iekawostki:

~ Uwielbia noc. Wtedy najchętniej wychodzi na spacer.
~ Jej ulubionym kolorem jest biały. Ciekawe, dlaczego?
~ Jej skóra jest wyjątkowo zimna, jak u trupa.
~ Gdy jest zdenerwowana, przygryza wargę.
~ Towarzyszy jej czarny kot o imieniu Bone (łac. "Kość")

3 komentarze:

  1. Niechętnie zwlókł się rano z łóżka, dzisiejszy dzień nie zachęcał do jakichkolwiek działań. Na dworze było szaro a deszcz głośno bił o szyby, oznajmiając swoją obecność. Zniknął w łazience by opanować długie białe włosy, które były teraz w pełnym nieładzie a także się oporządzić. Jako przewodniczący musiał wyglądać przykładnie, a tak po za tym lubił wyglądać estetycznie. Ubrał biała koszulkę z długim rękawem a na nią czarną z krótkim, zdobioną urodziwym napisem " Wbrew pozorom potrafię gryźć " oraz łbem wilka obnażającego kły. Dostał tą koszulkę od swojego dawnego kolegi, na urodziny. To był jeden z nielicznych prezentów jakie dostał, ale chyba najbardziej trafny. Uśmiechnął się pod nosem. Naciągnął jeszcze na siebie swoje ulubione bojówki i trampki po czym wybył z pokoju. Choć z rana był wyraźnie niezadowolony i nie miał ochoty wstawać to teraz uśmiechał się w najlepsze, przemierzając korytarze szkolne, które o tej godzinie były dość puste. Większość osób albo spała albo siedziała na dodatkowych zajęciach. Jego bystry wzrok wyłapał białowłosą. Ciekawe gdzie zmierzała. Przyspieszył nieco kroku i zaszedł ją od tyłu zaraz mrucząc jej do ucha.-Dzień dobry, Białolica - uśmiechnął się pod nosem, nieco odsuwając coby jeszcze nie oberwać przez przypadek ( albo specjalnie, któż wie ). Ta dziewczyna wyraźnie go zaintrygowała. Po ostatniej pokazówce był ciekaw na ile jest w stanie kontrolować lód. Czy potrafiłaby zamrozić np jeziorko za szkoła. Ciekawe, bardzo ciekawe.
    [ Sorry, że tak mało, muszę się rozkręcić ]

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie spodziewał się aż takiej reakcji, więc z jego ust uleciało ciche ”ups” a na twarzy pojawiła się nuta zakłopotania, znikła jednak w tym samym momencie jak dziewczyna na niego spojrzała. Posłał jej wyjątkowo olśniewający uśmiech i odparł pogodnym tonem.—Jest ich co niemiara, ale żadna nie jest tak interesująca jak ta przede mną – puścił jej zadziorne oczko. Ciężko było stwierdzić czy się drażnił czy też prawił komplementy. Oczywiście wyczuł jej nie najlepszy humor jednak nie miał zamiaru odpuścić. Schylił się po książki w szarmanckim geście, pozbierał je i po chwili podał białowłosej.-Widzę, żeś od rana nastroszona jak kotka w rui – skomentował pod nosem i zaśmiał się cicho. Tak właściwie to dopiero teraz przypomniał mu się napis na jego koszulce.-O to bym się raczej nie martwił, bo kto by śmiał ugryźć przewodniczącego? – Padło retoryczne pytanie. Chłopak był dziś w wyraźnie dobrym nastroju, wbrew pogodzie i aurze otoczenia. Oprócz tego był osoba z natury pewną siebie co można było wyłapać po jego zachowaniu i słowach.-Sądzę, że nikt nie jest na tyle głupi - dopowiedział i wzruszył ramionami. Z zainteresowaniem przyjrzał się dziewczynie i spytał.-Cóż tak rozjuszyło Naszą młodą damę? – Wcale, był wścibski. Po prostu wiedział, że sukcesem do poprawienia innym humoru jest poznanie powodu zepsucia go. Oczywiście nie miał pojęcia czy uda mu się cokolwiek z tym zaradzić ale zawsze warto próbować.

    OdpowiedzUsuń